...tym razem NIETYPOWO zaprezentuje bardzo mdły szpitalny krajobraz w kilku nie specjalnie artystycznych ujeciach... klasyczny monochrom w tonacji jajecznicy... nierzadko chropowaty i obdrapany... zero usmiechu, zero otuchy... strach i ból... i oczekiwanie... godzinne na tzw pain-killer. poziom polskiego nfz to wielka dziura. brakuje dosłownie wszystkiego... od leków p/bolowych przez widelce i poduszki po cieple slowo... polskie realia oddzialu ortopedii kontra szpital w tyrolskim zams (nie wiem jak sie to pisze). mam to za sobą - w domu lepiej... za to wiem wiecej na temat urazów i komplikacji, poznalam historie z zycia pani mirki i pani irenki, slyszalam m.in. o zakazeniu kosci podczas operacji nogi... itp. znam oznaczenia kregów ledzwiowych i budowe wyrostków. na monitorze komputera widzialam w wersji black and white moj zmiażdżony krag L2 ze złamanym wyrostkiem... ryzyko wliczone w biale szalenstwo w alpach... wiem jedno: za r0k znowu bedzie zima :)
P.S. zdjecie klopa zrobione i udostepnione przez Mojego Micha - ja miałam tylko 'kaczke" (poniewaz mialam swoją osobistą odróznilismy ja od mas tematycznymi wlepkami Burton'a :)
Nie jestem ani emo ani feministką. Nie walczę o równouprawnienie kobiet i mężczyzn. Do żadnej grupy nie należę. Jak każda dziewczynka chciałabym mieć różowego kucyka, bo Księcia z Bajki już mam. Lubię błyskotki, truskawki, czekoladki, lody waniliowe, palmy kokosowe, kolorowe rybki, delfinki (na wolności) i muszelki. Lubię śnieg, góry i morze po sam horyzont. Lubię różowy i biały. A moje Kochanie kocha mnie - nad życie.